FAŁSZYWE OBJAWIENIA

WPIS W ROZBUDOWIE!


Tak właśnie działa niejeden diabeł tylko cała grupa nawet kilkadziesiąt demonów! Wszystkie przypadki Schizofrenii są w 100 procentach dziełem Szatana!


Historia pewnego schizofrenika na forum (strona http://www.schizofrenia.pl/)

Fragment o fałszywym objawieniu umieszczony w 2010 roku:

„W 2005 roku 22 października podczas modlitwy objawił mi się Jezus Chrystus (w rzeczy samej był to szatan, o czym przekonałem się później). Przekaz miałem przez myśli i do tego w moim pokoju słyszałem dziwne dźwięki, które towarzyszyły mojemu olśnieniu. Demon uczył mnie o miłosierdziu (co za chytrość diabła!), żeby na samym końcu przejść na temat seksu, mówiąc, że mam przekazać orędzie kościołowi, w którym Jezus prosi o liberalniejsze spojrzenie na grzechy nieczyste. Ponoć takie schodzenie na tematy związane z seksem jest typowe dla fałszywych objawień. Te hałasy, które pojawiły się wtedy w moim domu, trwają do dziś, choć ostatnio słyszę je rzadziej. To olśnienie kompletnie mnie ogłupiło. Od tego dnia codziennie budziłem się w nocy, ok. 4 nad ranem, do tego anioły porywały moją duszę. Trwałem w coraz głębszej psychozie, aż kierując się omenami, kompletnie przestałem się uczyć w szkole, dostałem 1 z fizyki, z której byłem prymusem. To zastanowiło nauczycieli, ale najgorsze miało się dopiero wydarzyć. 10 listopada za namową rzekomego Jezusa przyszedłem do rodziców, żeby im powiedzieć, że tylko ofiarując swoje ciała i dusze Jezusowi i miłosierdziu Bożemu (nie miałem pojęcia wtedy co, to jest miłosierdzie Boże!), ich dusze będą ocalone. Rodzice wyczuli, że coś jest nie tak i z podniesionym głosem zagrozili, że zachowuje się jak wariat, jestem kompletnie roztrzęsiony i jak chce, to mogą mnie wywieźć do szpitala (słynnego już Kocborowa w Starogardzie Gdańskim). Zszokowało jednak ich bardziej, że przekazałem im, że szatan i bestia (wtedy nie wiedziałem, że to jedno i to samo) w innym przypadku posiądą ich dusze i będzie w nich zło, dlatego muszą wymówić razem ze mną, że oddają ciało i dusze Jezusowi. Tak przynajmniej przekazywał ten, który mi się objawił. Ojciec, słysząc o szatanie, skojarzył jakieś fakty z przeszłości, zdjął krucyfiks znad drzwi i kazał mi go pocałować, ja się bałem i nie chciałem tego zrobić za żadne skarby (bo czułem, że zło wygra). Skończyło się na dość brutalnym obiciu mnie tak, jakby pocałowanie krzyżyka mnie mogło uratować. Do rana byłem w głębi psychozy, rozmawiałem w myślach z bestią, która steruje światem i ma nad nim panowanie większe niż sam Bóg. Siedząc na łóżku, udusiłem rękami małego kota na oczach rodziców, wołając: zabijam zło! To znaki podpowiedziały mi, że mam uśmiercić biedaka. Po niedługim czasie dostałem napadu, w którym trzęsłem głową do utraty sił i wibrując całym ciałem, śliniąc się, wykrzywiłem oczy do góry i w ten sposób czułem, że umieram. Ojciec wziął krzyż i przekonany, że to atak demona, próbował mu rozkazywać, żeby ze mnie wyszedł. To jeszcze bardziej nasiliło mój atak. W pewnym momencie przyjechała karetkę i zwinęła mnie. Zemdlałem na nosze. Ja przekonany, że właśnie odbywa się apokalipsa, armagedon i kompletny koniec świata, wołałem jak opętany i tak też się zachowywałem. Na oddziale ratunkowym dostałem zastrzyk i w takim stanie trafiłem do szpitala psychiatrycznego… Dziś wiem, że 20 procent chorób psychicznych, w tym 60 procent przypadków schizofrenii paranoidalnej to dzieło szatana i noszę się z zamiarem napisania na ten temat książki. Poza tym szaleństwem mam się dobrze :)”

Cały wpis: 
http://www.schizofrenia.pl/forum/vt,51,25,1029591,0

ŚWIETLISTE OBLICZE NA NIEBIE!

✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤