1. Nieskończona, najśliczniejsza, Jezu miłości
Niepojętej i prawdziwej źródło słodkości
Słońce, miesiąc wraz z gwiazdami,
Niebo wszystko z Aniołami,
Twej piękności się dziwują,
lecz nie pojmują.
2. Jakżeś dla mnie był na krzyżu bardzo zraniony,
I od głowy aż po stopy wszystek skrwawiony.
Gwoźdźmi srodze przykowany,
Rózgą krwawo biczowany,
Cierniem ukoronowany,
Policzkowany.
3. Z Serca Twego Najświętszego źródło wypływa,
Które grzeszne dusze ludzkie z winy obmywa
I napawa je nadzieją, że nad śniegi wybieleją
I w Twojego Serca ranie znajdą wytrwanie.
4. O nadziejo wdzięczna, Jezu, pokutujących
O wesele niepojęte w smutku będących
Tyś pociechą, Tyś radością,
Tyś rozkoszą i słodkością.
Jezu, z serca ulubiony,
bądź pochwalony.
5. Od Twej łaski nie oddalaj sługi Twojego,
Do królestwa racz przypuścić pożądanego,
Niech oblicze święte Twoje
Oglądam, Kochanie moje,
Wychwalając, Jezu, Ciebie,
Na wieki w Niebie.
