Książka Augustyna Pelanowskiego OSPPE ”WOLNI OD NIEMOCY”:
Z pewnością znasz fragment Ewangelii wg św. Łukasza, w którym Jezus uzdrawia w świątyni pochyloną od 18 lat kobietę… Ale czy wiesz o tym, że owa kobieta tak naprawdę przedstawia człowieka, który poprzez cierpienie, prześladowanie, niezrozumienie — często ze strony najbliższych osób — staje się coraz bardziej ”pochylony” życiowo… Nie widzisz sensu swojego życia? Czujesz się nikomu niepotrzebny, nieakceptowany, niekochany? Jesteś ciągle smutny i zniechęcony? Uważasz, że nic nigdy ci się nie udaje? Jeśli tak — TA KSIĄŻKA JEST DLA CIEBIE! Jezus pragnie powiedzieć tobie, że dla Niego jesteś kimś ważnym; dla Niego liczysz się (nawet, jeśli nikt się z tobą nie liczy…); dla Niego jesteś ukochaną córką, ukochanym synem! Poprzez posługę o. Augustyna, paulina z Krakowa, Jezus mówi ci: ”Nie załamuj się, Ja mogę uczynić twoje życie szczęśliwym. Tylko pozwól Mi działać, pozwól Mi położyć dłonie na twojej głowie, nie uciekaj…”.
Uzdrowienie kobiety w szabat (Łk 13, 10-17)
Nauczał raz w szabat w jednej z synagog. A była tam kobieta, która od osiemnastu lat miała ducha niemocy: była pochylona i w żaden sposób nie mogła się wyprostować. Gdy Jezus ją zobaczył, przywołał ją i rzekł do niej: «Niewiasto, jesteś wolna od swej niemocy». Włożył na nią ręce, a natychmiast wyprostowała się i chwaliła Boga. Lecz przełożony synagogi, oburzony tym, że Jezus w szabat uzdrowił, rzekł do ludu: «Jest sześć dni, w których należy pracować. W te więc przychodźcie i leczcie się, a nie w dzień szabatu!» Pan mu odpowiedział: «Obłudnicy, czyż każdy z was nie odwiązuje w szabat wołu lub osła od żłobu i nie prowadzi, by go napoić? A tej córki Abrahama, którą szatan osiemnaście lat trzymał na uwięzi, nie należało uwolnić od tych więzów w dzień szabatu?» Na te słowa wstyd ogarnął wszystkich Jego przeciwników, a lud cały cieszył się ze wszystkich wspaniałych czynów, dokonywanych przez Niego.
To fragmenty z pierwszych stron pierwszego rozdziału.
Pochylone życie
Dlaczego była pochylona? Nikt nie wie, co było prawdziwą przyczyną jej schylenia życiowego — wyglądała jak człowiek, który zastygł w pokłonie wobec wszystkich wokoło. Każdemu się kłaniać, przed każdym drżeć, na wszystkich spoglądać z lękiem i ukrywaną złością albo wstydem — to może w końcu spowodować, że rzeczywiście człowiek staje się ”skrzywiony” w swojej postawie na wiele lat.
Może kogoś utraciła i zawaliło jej się życie, bo ten ktoś był dla niej ważny jak Bóg, tak bardzo, że stała się pochylona, skrzywiła się w swej samotności, pustce, zagubiła się…
Być może jakiś grzech sprawił, że nie miała odwagi spojrzeć innym prosto w oczy, może było to zwykłe kalectwo albo kalectwo wmówione nieustannym powtarzaniem diabelskiego refrenu: ”Ty się do niczego nie nadajesz!”.
Jezus jednak uwolnił ją od szatana. (A tej córki Abrahama…) Zapewne nie była to przesada, kiedy wypowiadał te słowa. Jezus nie demonizował rzeczywistości, realnie dostrzegł zło i demaskował demony nawet tam, gdzie my, współcześni, nie dostrzeglibyśmy nawet cienia złego.
Owszem, celem Jego posługi nie było na pierwszym miejscu demaskowanie szatana, lecz chwała oddawana Ojcu i wybawienie nas z grzechu.
Istotną przyczyną schylenia tej kobiety było więc związanie demonicznymi pętami… atak złych duchów na człowieka. Demony wykorzystują każdą okazję, każde potknięcie ludzkiego ducha dla swej żarłoczności i rzucą się na człowieka jak lwy lub hieny na zranioną antylopę. Jest w ich interesie, żeby człowieka zniewolić, spętać, by nie mógł się ruszyć; tak, jak ta kobieta, która była skrępowana, nic nie mogła zrobić dla siebie i dla innych, a przede wszystkim była zamknięta na Boga!
Bóg, gdy jest najbliżej i wyróżnia nas swą miłością, naraża nas na największą zazdrość piekła.
Jezus zauważył kobietę cierpiącą od 18 lat na skrępowanie demoniczne — zwrócił na nią uwagę. Na kogo się zwraca uwagę? Na kogo Bóg zwraca uwagę? Na kogoś, kogo nienawidzi czy na kogoś, kogo kocha?
Nienawidzić to NIE — WIDZIEĆ; więc widzieć kogoś to KOCHAĆ! Oczywiście, na kogoś, kogo się kocha, zwraca się uwagę! I to właśnie jej skrzywienie życiowe zwróciło Jego uwagę. On zobaczył w niej siebie, bo przecież pewnego dnia będzie też pochylony, związany, zniewolony i nie będzie mógł się wyprostować, bo tak będzie pod ciężarem krzyża. On zobaczył w tej kobiecie podobieństwo do siebie! I to ją uwolniło. Czy to nie zadziwiające, że jedyną drogą, by wydostać się z siebie, jest wpuścić Boga do siebie?
Wracając do złych duchów: one często atakują kilkakrotnie w ten sam sposób, w tym samych okolicznościach, przez te same osoby lub w tym samym miejscu. Chodzi im o to, aby człowiek wypełnił się lękiem, niepokonalnym lękiem, żeby związał się urazami przed pewnymi doznaniami, rzeczami, osobami lub okolicznościami. Pragną, żeby było w nas coś nie do przebaczenia, coś, czego nie chce się widzieć, nie chcę się wspominać, nie chce się na nowo przeżywać. Jeśli nawet nie uda im się nas skłonić do świadomej pogardy do siebie samych z powodu naszych grzechów, to przynajmniej powodują, że chcąc pozbyć się bólu sumienia, ukrywamy grzechy i nie odbywamy pokuty za nie.
Tę książkę dostałam na 25 urodziny od siostry ze Wspólnoty Neokatechumenalnej, do której należę. Ona bardzo lubi kupować na prezent książki i zawsze modli się do Ducha Świętego, by wybrał idealną książkę dla osoby! To prawda Duch Boży oświecił i wybrała właściwą książkę! Serdecznie zachęcam do przeczytania uważnie tej lektury! Co ciebie pochyliło?
Augustyn Pelanowski OSPPE — Wolni od niemocy.
POMOC Wydawnictwo Misjonarzy Krwi Chrystusa, Częstochowa 2011.