MÓJ SEN „WIELKI CZARNY WĄŻ”!

Jeszcze przed całkowitym ujawnieniem się wielkiej ilości zbuntowanych aniołów miałam SEN: Wstaję w nocy do łazienki i po krótkiej chwili wracam. Stanęłam w progu drzwi do swojego pokoju i widzę na rozłożonym narożniku sploty wielkiego czarnego węża, którego pysk był skierowany na mnie! Patrzył się spokojnie na mnie białymi, świecącymi demonicznymi oczami! Nie miał łusek, był intensywnie czarny jak smoła i obślizgły! Patrząc się na bardzo silnego diabła, który przybrał postać niezwyczajnego węża, czułam tak bardzo od niego niekończącą się ŚMIERĆ! Czułam wyraźnie jak, jest pewny siebie i będzie nieustannie mnie niszczył, okłamywał, kusił i wciągał w DÓŁ, czyli do swojego królestwa! Usłyszałam słowa: Nie bój się go! Tylko BÓG wie jak wielkie to ZŁO! Ty nie możesz do niego należeć! Będziesz z nim walczyć i zwyciężysz! Nie możesz mieć bogów (idoli)! Przed oczami zobaczyłam pomoce m.in.: Nieustanna modlitwa do Maryi (Różaniec), Świętego Michała Archanioła, Anioła Stróża, Świętych i Błogosławionych, Medalik Św. Benedykta, Cudowny Medalik, Pismo Święte, Eucharystia (pełna), Spowiedź święta z całego życia itd.! Pokonasz go Mocą Jezusa Chrystusa! Ich jest wielu! Zaufaj Panu Jezusowi! I koniec snu! Oczywiście każdy człowiek ma należeć do BOGA! W tym śnie byłam sprawna, a wtedy chodziłam o jednej kuli! W tamtych czasach spałam na narożniku, ale nierozłożonym! Nie możemy mieć z ich syfem nic wspólnego! Wtedy żyłam w ciężkich (śmiertelnych) grzechach! Ten sen i mocne wstrząśnięcie mną (Mój Święty Anioł Stróż), uświadomił mi, że ciemność wieczna jest! A ja żyłam w kłamstwie, że to, co odwalam, to jak umieram, niby żyjąc, będę robić do końca życia! A w tym wszystkim tak naprawdę nie byłam szczęśliwa! Zmuszałam się do zła, bo uważałam, że nie ma nic dla mnie dobrego! Byłam całkowicie nieprawdziwą sobą! Piekielny wąż wyglądał bardzo podobnie jak na obrazku we wpisie: Prawdziwy wygląd Diabła! W tym śnie jego sploty i łeb całkowicie przylegały do łóżka, on leżał! Ten sen był od Trójcy Przenajświętszej! BOGU zależy na uratowaniu każdego grzesznika!

Tu nasuwa mi się np. Psalm 16 – Bóg najwyższym dobrem w życiu i po śmierci!

Zachowaj mnie, Boże, bo chronię się u Ciebie,
mówię Panu: ”Tyś jest Panem moim;
nie ma dla mnie dobra poza Tobą”.
Ku świętym, którzy są na Jego ziemi,
wzbudził On we mnie miłość przedziwną!
Ci, którzy idą za obcymi [bogami],
pomnażają swoje boleści.
Nie wylewam krwi w ofiarach dla nich,
imion ich nie wymawiam swoimi wargami.
Pan częścią dziedzictwa i kielicha mego:
To właśnie Ty mój los zabezpieczasz.
Sznur mierniczy wyznaczył mi dział wspaniały
i bardzo mi jest miłe to moje dziedzictwo.
Błogosławię Pana, który dał mi rozsądek,
bo nawet nocami upomina mnie serce.
Stawiam sobie zawsze Pana przed oczy,
nie zachwieję się, bo On jest po mojej prawicy.
Dlatego się cieszy moje serce, dusza się raduje,
a ciało moje będzie spoczywać z ufnością,
bo nie pozostawisz mojej duszy w Szeolu
i nie dozwolisz, by wierny Tobie zaznał grobu.
Ukażesz mi ścieżkę życia,
pełnię radości u Ciebie,
rozkosze na wieki po Twojej prawicy.
✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤ ✤